Ostatnia kolejka była w pewnym stopniu wyjątkowa, bo graliśmy w zasadzie kolejkę ostatnią czyli osiemnastą w I lidze. Zostało to tak zorganizowane, gdyż w I lidze mamy o dwie kolejki więcej niż w drugiej i to właśnie był ten pierwszy z dodatkowych terminów, choć wg rozpiski ostatni.
Nie mniej, rozgrywaliśmy tylko 5 meczy I ligi i można stwierdzić że to była jedna z lepszych, jak nie najlepsza kolejka w tym sezonie. Cztery z pięciu meczy rozstrzygnęły się dopiero w samych końcówkach, przez co emocji było sporo. Może poziomy sportowe każdego z tych meczy były inne, to w ostatecznym rozrachunku i tak liczą się emocje.
Zapamiętam świetne mecze Przemka Tomeckiego, który zagrał jak za dawnych lat, 25 zbiórek Adama Anduły, powrót do formy Mateusza Bobrowskiego no i game winner Wojtka Studenta.
Ponadto patent CoWeedu na Dobermanów, lub też jakiś rzucony urok, bo ilekroć Tyszanom przychodzi rywalizować z młodym Rybnikiem, to problemy już mają na etapie zebrania składu, co później przekłada się na parkiet.
Potwierdziło się też to, co zresztą wszyscy wiedzieliśmy, że jeśli Rybnik i Groszki wpadają sensowną ilością graczy, to jakościowo wygląda to zupełnie inaczej niż jak grają na minimach
Ważny też był Test odporności jaki przeszły nasze drzwi za stolikiem sędziowskim. Teraz możemy ze spokojem przyznać że są, twarde i masywne, jednym zdaniem, nie do sforsowania. Tak samo twarde, jak i łeb od Krzycha Kurdubskiego :)
Na koniec zostawiłem sobie wysublimowaną stylówę, w jakiej wpadł na halę Nikodem Sarna. Przeniosła ona nas do połowy lat 90-tych, a dokładnie do wersji Johny Deep z czasów gdy grał tytułową rolę w filmie Don Juan DeMarco :)
Ps. Powrzucałem na stronę do profili forki z sobotniej ściany płacu. Kontrolnie zerknijcie i posprawdzajcie czy wszystko gra.
